Superlux S241/U3 – instrumentalny mikrofon pojemnościowy typu paluszek05.11.2007
Radek Barczak
…jest to prawdziwy mikrofon pojemnościowy o najczęściej wykorzystywanej charakterystyce kardioidalnej (nerkowej) z elektroniką na układach FET, a nie jakiś tam mikrofon elektretowy, a do tego jest wyposażony w:
to robi się niezwykle ciekawie…
![]() Gdy informacja o Superlux S-241/U3 dotarła do naszej redakcji jakiś rok temu, wzbudziła ona moje osobiste zainteresowanie. Paluszków w nagraniach koncertowych nigdy dość 😉 A tak dobrze wyposażonych paluszków jak na lekarstwo! Jedyną wątpliwość wzbudzała cena – według zapowiedzi miała kształtować się na poziomie 140 USD za sztukę. Gdy tylko pojawiły się w Polsce sprowadziłem je do testów. Zwłaszcza, gdy dowiedziałem się, że w Polsce będą kosztować nieco ponad 360 zł 😉 Wietrzyłem wprawdzie jakiś podstęp, bo NAWET chińskie paluszki tak wyposażone w tej cenie dotąd nie występowały…
Wreszcie są – przyszła paczka z mikrofonami. Zamówiłem do testów dwa, żeby móc je wypróbować w ujęciach stereo. Nie ukrywam, że miałem względem tych mikrofonów niecne plany przechwycenia ich do swojego zestawu koncertowego… Byłem więc strasznie ciekaw, co to to warte.
Pudełko robi wrażenie. Po pierwsze – każdy mikrofon jest dostarczany w walizeczce, wprawdzie z tworzywa, ale zawsze. No dobra, to bezwartościowy i bezużyteczny dodatek, gdyż i tak przeważnie mikrofony lądują w zbiorczym „narzędziowniku” razem z pozostałymi mikrofonami. Przydało by się więc etui, najlepiej z ekologicznej skóry. Niestety – brak. Za to w pudełku znajdziemy mikrofon, autentyczny pop-filtr! (szkoda że nie można go wykorzystać dla innych mikrofonów…), kapturek przeciwwietrzny z gąbki, uchwyt z elastycznym zawieszeniem. No i kontra gwintu na europejski wymiar gwintu na statywach. Ileż to razy przychodziły do testów chińskie mikrofony baz kontr? A tu proszę – wyposażenie kompletne. Nawet jakiś wykres charakterystyki się znalazł w pudełku 😉 Ciekawe, co wart.
Zanim zaczniemy operować majkami drobna uwaga. Jeśli chcecie używać przełączników tłumika bądź filtru dolnozaporowego, to musicie uzbroić się w cienki szpikulec do zmiany ustawień. Długopis nie wchodzi. Ja na szczęście mam podręczny zestaw Swiss Tool, ale faktem jest, że do przełączników ciężko się dostać. Z jednej strony to dobrze, bo przypadkowo niczego się nie przełączy. Ale gdy w nagłej sytuacji trzeba by coś zmienić, to nieprzygotowany realizator bądź nagłośnieniowiec bez odpowiedniego narzędzia sobie nie poradzi.
Bezdyskusyjnie pełniejsze i głębsze brzmienie daje Neumann – S241/U3 pewnego zakresu po prostu nie ma. Brzmienie jest bardziej płaskie, ale… różnica dyskryminującą dla S241/U3 nie jest. Więcej – mam wrażenie, że z niejednym „wielkomembranowym” MXLem testowany Superlux sobie poradzi. Szczególnie może się podobać górka S241/U3 – jest klarowna, czytelna, wyrazista. I nie szeleści, jak niektóre chińskie mikrofony.
Przede wszystkim Superlux nie buczy. I nie szumi. I dobrze przenosi niuanse brzmieniowe, jak również przydźwięki od strun. Jest bardzo wierny w przekazie, naturalny. Mam wrażenie, że ciut faworyzuje okolice 5 kHz – coś, co dobrze robi wokalowi, a ciut gorzej gitarze akustycznej. Ale przypominam – rozważamy zalety i wady mikrofonu za 320 zł! I w tym aspekcie jest to nieprawdopodobna okazja. Jeśli mamy preamp bez filtru dolnozaporowego, to w ogóle jest miodzio, bo S241/U3 go posiada. A działa skutecznie, choć mam wrażenie, że filtr na 150 Hz działa zbyt intensywnie na wyższe częstotliwości…
Jak przystało na paluszek mikrofon sprawdzi się również w ujęciach zestawu perkusyjnego jako overhead. Jest dość czuły (18 mV/Pa), ale dzięki tłumikowi PAD -20 dB nie ma problemu z odpowiednim wysterowaniem sygnału. Testowane paluszki są wytrzymałe – mogą pracować z głośnymi sygnałami, gdyż maksymalny SPL jest na poziomie 143 dB. Przydatny w ujęciach overhead jest filtr również dolnozaporowy – wiadomo, ze dźwięk stopy ma duży ładunek energetyczny, a w ujęciach oherheadowych nie chodzi o zapis tego instrumentu 🙂 A brzmienie? Nie jest metaliczne, mikrofon nie „wywala” drażliwych dla ucha zakresów z okolicy 3 kHz. Udostępniamy nagranie samych over head’ów z załączonym tłumikiem @150 Hz i fragmentu miksu.
Dystrybutor: Arcade Audio
|
TOP AKTUALNOŚCIPopularne testy on-line
NAPISZ DO NAS! Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test. |

Nikogo już nie dziwi mikrofon pojemnościowy za nieco ponad 300 zł. Ba… Pojawiły się już takie oferty pewnej firmy na B, jak DWA SPAROWANE mikrofony za 300 zeta 😉 W jaki sposób sparowane to insza inność – nie jest to przedmiotem niniejszego testu. Ustaliliśmy w każdym razie, że ciut powyżej 300 zeta na mikrofon pojemnościowy to żadna nowość. A jeśli…




Z danych technicznych dowiadujemy się, że mikrofon ma półcalową złoconą membranę o grubości 3 µm. Brawo! Membrana jest cieniutka, a to potencjalnie oznacza, że mikrofon będzie czuły na transjenty. I jest. Zaskakująco dobrze wypada nawet przy rejestracji wokali. Oto próbki – śpiewa Paulina Leśna:
Równie przyzwoicie radzi sobie Superlux S241/U3 przy rejestracji gitary akustycznej – w opozycji do TLM103 wypada naprawdę dobrze. Oto przykłady zarejestrowane w MM Studio na systemie ProTools|HD przez przedwzmacniacz TLAudio 5001. Gra Wojtek Hoffmann na swoim akustyku Cole Clark FL-2.
Superlux S241/U3 z każdej sytuacji wyszedł obronną ręką. Wyposażenie mikrofonu jest kompletne, a jakość dźwięku predestynuje testowany mikrofon nie tylko jako bojowy mikrofon estradowy czy do domowych ujęć gitary akustycznej – nawet wokal jest na absolutnie akceptowalnym poziomie. Nie sądzę oczywiście, że ktoś zrezygnuje z wielkomembranowego mikrofonu na rzecz paluszka do wokalu, ale jeśli ma to być mikrofon przede wszystkim do gitary akustycznej bądź klasycznej, a dopiero na drugim miejscu do wokalu, to postawiłbym na S241/U3. Nie zmienia to faktu, że w moim zestawie mikrofonów para S241/U3 znajdzie miejsce na stałe.



